Chorwacja – co z tymi zakazami? Foto: Split Tourist Board

Chorwacja – co z tymi zakazami?

Autor: Agnieszka Puszczewicz 10 lipca 2023 Czas czytania artykułu: 2 minuty Kategorie:

W ostatnim miesiącu media pytały mnie o zakazy w Chorwacji. Pierwsze pytanie dotyczyło Dubrownika i walizek, a drugie – golizny. Już spieszę z wyjaśnieniem 🙂

Dubrownik – edukuje, nie zabrania

Prezydent miasta Dubrownika, Mato Franković, kilka tygodni temu przedstawił kampanię edukacyjną „Szanujmy Miasto” mającą na celu pokazanie Gościom – na co zwrócić szczególną uwagę na starówce Dubrownika. Jak tłumaczył podczas konferencji prasowej, jeśli mieszkańcy nie wskażą Gościom, co jest dla nich problemem, trudno od Gości oczekiwać, żeby zachowywali się idealnie.

Kilka z tematów zawartych w animowanym filmie promocyjnym (koniecznie zobaczcie poniżej) nazwałabym wprost wynikającymi z kultury osobistej, czyli nie sikamy (sic!) po zabytkach, nie jemy na nich i w miarę możliwości podnosimy walizki, żeby nie turkotały po kamiennych uliczkach.

To właśnie walizki stał się przyczyną medialnego zamieszkania w stylu: Dubrownik zabrania ciągnięcia walizek po Stradunie! A to zupełna nieprawda.  I tu znowu przywołam konferencję pana Frankovicia, w trakcie której tłumaczył, że walizki turkotające po kamiennych uliczkach miasta są codziennym problemem zarówno dla mieszkańców, jak i samych Gości. Po prostu wywołują określony hałas, który w ciszy poranka stwarza określony dyskomfort. Miasto rozważa możliwość stworzenia serwisu, który będzie dostarczał walizki bezpośrednio do apartamentów i hoteli znajdujących się na starym mieście elektrycznymi pojazdami, ale szczegóły będą znane najprawdopodobniej jesienią tego roku.

Filmik o Dubrowniku

Golizna i mandaty

Drugi temat dotyczył golizny i mandatów. Nie ma tu żadnej sensacji. Wyobraźmy sobie sytuację, że zapraszamy gości do naszego własnego domu. Oczekujemy, że przyjdą ubrani w odpowiedni sposób, prawda?

Od kilku lat chorwackie miasta walcząc, z tymi którzy chodzą po mieście w strojach kąpielowych lub bez koszulek i zachowują się w inny nieprzykładny sposób (szczególnie po używkach). Nie jest fajnie patrzeć na panów w stroju Adam, którzy postanowili w środku dnia wykąpać się na splickiej rivie czy panie, które w kusym bikini zwiedzają zabytki wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jeśli nie ma wewnętrznych hamulców i nie pomagają prośby służb miejskich, niestety czasem trzeba podjąć bardziej restrykcyjne kroki i nałożyć mandat za zakłócanie porządku i spokoju publicznego.

Split, a przed nim Hvar i Dubrownik, po prostu nie miały innego wyjścia. Wprowadziły mandaty, które mają podziałać jak kubeł zimnej wody na tych, którzy zwyczajnie nie umieją się zachować. Bikini i brak koszulki, to tylko wstęp do problemów, z jakimi w sezonie mierzą się miasta. Wypróżnianie się i wymioty w miejscach publicznych, wspinanie się po zabytkach i pomnikach, kąpiele w fontannach czy spanie w parkach miejskich po alkoholu lub używkach to niestety letnia klasyka. Każde z miast, ale przede wszystkim ich mieszkańcy i inni Goście zasługują na szacunek. Rozwój turystyki zobowiązuje na każdym jej etapie. Nie wolno pozwolić na przetwarzanie miast w miejsca, w których wszystko wolno.

Podsumowanie

Doskonale wiemy, że problemy opisane powyżej to nie tylko chorwacki problem – Polskę też czasem odwiedzają turyści, którzy nie umieją się zachować i też nam się to nie podoba. Dlatego, proszę, nie oburzajmy się na Chorwatów. Zastanówmy się, jak sami byśmy się zachowali w takiej sytuacji.

Autor: Agnieszka Puszczewicz

Chorwacja to Jej pół serca.
Licencjonowana przewodniczka miejska w Chorwacji. Licencjonowana pilotka wycieczek ze specjalnością Bałkany (była Jugosławia). Właścicielka CroVibes.

Pozostałe artykuły